{"id":839,"date":"2019-02-28T16:10:28","date_gmt":"2019-02-28T15:10:28","guid":{"rendered":"http:\/\/www.przyladekhistorii.pl\/?p=839"},"modified":"2019-03-01T14:10:42","modified_gmt":"2019-03-01T13:10:42","slug":"henryk-worcell-goracy-dzien-w-heinzendorfie-cz-1","status":"publish","type":"post","link":"https:\/\/www.przyladekhistorii.pl\/index.php\/2019\/02\/28\/henryk-worcell-goracy-dzien-w-heinzendorfie-cz-1\/","title":{"rendered":"Henryk Worcell &#8211; Gor\u0105cy dzie\u0144 w Heinzendorfie (cz. 1)"},"content":{"rendered":"<p style=\"text-align: justify;\">Grupa nasza, sk\u0142adaj\u0105ca si\u0119 z kilkunastu ludzi zbli\u017ca\u0142a si\u0119 do wsi Heinzendorf. Pr\u00f3cz mnie, przyjaciela mego B\u0142a\u017cewicza i jego \u017cony Marii, byli to ludzie z Podhala, spod Zakopanego. Wi\u0119c m\u0142ody, w n\u0119dzy wychowany, Staszek Ustupski; jaki\u015b, energiczny, ma\u0142ego wzrostu cz\u0142owiek, nazwiskiem Wiater, podobno rze\u017anik pok\u0105tny; jaka\u015b urodziwa, wiecznie nas zagaduj\u0105ca i wiecznie schlebiaj\u0105ca baba Pito\u0144ka, o kt\u00f3rej p\u00f3\u017aniej dowiedzieli\u015bmy si\u0119 wiele brzydkich rzeczy; jaki\u015b Jasiek w wojskowych spodniach, by\u0142y milicjant, o oczach chytrze lataj\u0105cych na wszystkie strony, jak gdyby mia\u0142 zeza; dalej, wysoki g\u00f3ral w g\u00f3ralskich spodniach, o twarzy \u017ca\u0142o\u015bnie i idiotycznie u\u015bmiechni\u0119tej \u2013 i jeszcze kilkoro ludzi, z kt\u00f3rymi zetkn\u0119li\u015bmy si\u0119 w schronisku w K\u0142odzku i kt\u00f3rymi zaj\u0119li\u015bmy si\u0119 z w\u0142asnej ochoty.<\/p>\n<p style=\"text-align: center;\"><strong>Powitanie<\/strong><\/p>\n<p style=\"text-align: justify;\">Na wzg\u00f3rzu, z kt\u00f3rego ujrzeli\u015bmy wie\u015b ci\u0105gn\u0105c\u0105 si\u0119 na dnie doliny i gin\u0105c\u0105 gdzie\u015b w za\u0142omach terenu, ludzie nasi zatrzymali si\u0119 jakby dla odpoczynku, a w gruncie rzeczy by\u0142 to odruch pewnego niepokoju, mo\u017ce nawet l\u0119ku. Niemcy, kt\u00f3rych mijali\u015bmy w drodze, patrzyli na nas spode \u0142ba \u2013 widocznie byli\u015bmy tu jednymi z pierwszych osadnik\u00f3w. W poprzednich wsiach, po\u0142o\u017conych bli\u017cej toru kolejowego i zaludnionych ju\u017c Polakami Niemcy pozdrawiali nas nie\u015bmia\u0142o i s\u0142u\u017calczo, tu za\u015b wyra\u017anie dziwiono si\u0119 naszemu przybyciu.<br \/>\nB\u0142a\u017cewicz po raz drugi czy trzeci wyjecha\u0142 dzisiaj ze swoim nudnym obiektywizmem:<br \/>\n&#8211; Dziwi ci\u0119 to? Chcia\u0142by\u015b, \u017ceby nas witali \u201ehurra!\u201c? Albo wyszli naprzeciw nas z chlebem i sol\u0105? Raz, \u017ce soli nie maj\u0105, a po wt\u00f3re we\u017a pod uwag\u0119 to, \u017ce oni tu siedz\u0105 od kilkunastu lat.<br \/>\n&#8211; Ale przedtem my\u015bmy tu siedzieli kilkaset lat!<br \/>\n&#8211; A jeszcze przedtem zn\u00f3w oni na tej ziemi siedzieli, tak przynajmniej twierdz\u0105&#8230;<br \/>\n&#8211; No dobrze \u2013 zirytowa\u0142em si\u0119 \u2013 raz oni, raz my! Ale teraz przysz\u0142a kolejna nas i wcale nie mam ochoty wchodzi\u0107 w uk\u0142ady z nimi. Oni znaj\u0105 jedno s\u0142owo: \u201e&#8230;rauss!\u201d ja znam drugie: \u201eprecz st\u0105d!\u201c<br \/>\n&#8211; W porz\u0105dku, nie mam nic przeciwko temu. Tylko si\u0119 nie dziw, \u017ce patrz\u0105 na nas jak na zb\u00f3j\u00f3w.<br \/>\nTroch\u0119 mnie z\u0142o\u015bci\u0142 ten obiektywizm B\u0142a\u017cewicza. Zna\u0142em go przecie\u017c, jako nieprzejednanego wroga Niemc\u00f3w, \u017cona jego z satysfakcj\u0105 opowiada\u0142a, jak po powrocie z obozu koncentracyjnego, id\u0105c ulicami Sosnowca, dostawa\u0142 sza\u0142u na widok Niemca.<br \/>\nCiep\u0142y, wrze\u015bniowy dzie\u0144 mia\u0142 si\u0119 ku ko\u0144cowi. Wiedzieli\u015bmy, \u017ce dzi\u015b ju\u017c nie b\u0119dziemy ogl\u0105da\u0107 gospodarstw. Porozmawiamy tylko z burmistrzem i poszukamy noclegu, &#8211; dopiero jutro od rana zaczniemy chodzi\u0107 po wsi. Da\u0142em ludziom znak i ruszyli\u015bmy dalej.<br \/>\n&#8211; Pomy\u015bl \u2013 rzek\u0142 do mnie B\u0142a\u017cewicz wskazuj\u0105c wie\u015b malowniczo w dolinie po\u0142o\u017con\u0105 \u2013 m\u00f3j los przeznaczy\u0142 nam to miejsce na sta\u0142y pobyt? Mo\u017ce tu b\u0119dziemy \u017cy\u0107 ca\u0142e lata i tu umrzemy? A my tak patrzymy jakby na co\u015b obcego&#8230;<br \/>\nPito\u0144ka podbieg\u0142a do mnie i g\u0142aszcz\u0105c mnie po ramieniu i nadskakuj\u0105c to z jednej, to z drugiej strony szepta\u0142a g\u0142o\u015bno:<br \/>\n&#8211; Pami\u0119tajciesz panie, jak b\u0119dzie jakie \u0142adne gospodarstwo, coby\u015bcie na mnie zapisali. Wiater, wicie, nie potrzebuje, on Mo w Poroninie sze\u015b\u0107 morg\u00f3w. Jo si\u0119 wom panie za to odwdzi\u0119ce, nie b\u00f3jcie si\u0119&#8230;<br \/>\nNa skraju wsi, w stodole, kilka kobiet m\u0142\u00f3ci\u0142o \u017cyto w elektrycznej m\u0142ockarni. Na nasze zapytanie, gdzie urz\u0119duje burmistrz, odburkn\u0119\u0142y nam niech\u0119tnie wskazuj\u0105c na dom po\u0142o\u017cone za ko\u015bcio\u0142em. Z ob\u00f3r, z okien wyziera\u0142y ku nam twarze zdumione, ponure, z\u0142e \u2013 wchodz\u0105c do tej wsi czuli\u015bmy przed sob\u0105 co\u015b na kszta\u0142t materialnej zapory \u2013 ludzie nasi mimo woli zwalniali kroku, kobiety pozostawa\u0142y w tyle. Jeden tylko Wiater zdawa\u0142 si\u0119 by\u0107 niewra\u017cliwy na ten pr\u0105d nienawi\u015bci wiej\u0105cy z niemieckich dom\u00f3w; bezceremonialnie wskazywa\u0142 na poszczeg\u00f3lne budynki:<br \/>\n&#8211; O!- wykrzykiwa\u0142 co chwil\u0119 \u2013 to jest fajne gospodarstwo! Tam b\u0119dzie ze cztery krowy. I ko\u0144 te\u017c jest, bo widz\u0119 po gnoju. I m\u0142ockarnia jak si\u0119 patrzy!<\/p>\n<p style=\"text-align: center;\"><strong>Pierwsze kroki<\/strong><\/p>\n<p style=\"text-align: justify;\">Po\u015brodku wsi sta\u0142 pi\u0119trowy, murowany dom ozdobiony polsk\u0105 chor\u0105gwi\u0105; to by\u0142 posterunek milicji. W chwili, gdy\u015bmy tam przybyli, panowa\u0142 niezwyk\u0142y ruch. Przed posterunek zajecha\u0142 jednokonny w\u00f3z z \u017co\u0142nierzami. M\u0142ody porucznik wyda\u0142 \u017co\u0142nierzom jakie\u015b rozkazy, trzej ch\u0142opcy z karabinami ruszyli natychmiast w g\u00f3r\u0119 wsi, reszta zosta\u0142a przy posterunku. Przywitali\u015bmy si\u0119 z nimi.<br \/>\n&#8211; Panie poruczniku \u2013 zapyta\u0142em \u2013 c\u00f3\u017c to za awantura we wsi?<br \/>\n&#8211; Nic wa\u017cnego \u2013 odpowiedzia\u0142 m\u0142ody \u017co\u0142nierz patrz\u0105c na nas spod czo\u0142a \u2013 tutejszy milicjant chcia\u0142 wprowadzi\u0107 na gospodarstwo nowego osadnika, a Niemiec chwyci\u0142 go za karabin i wypchn\u0105\u0142 z domu. \u015amieszna historia; zamiast kropn\u0105\u0107 Niemca na miejscu, smarkacz wsiad\u0142 na rower i przyjecha\u0142 do naszej wsi po pomoc. No nic, z Niemcem si\u0119 za\u0142atwi, a tego milicjanta nauczymy, co ma w tych wypadkach robi\u0107.<br \/>\nPito\u0144ka oczywi\u015bcie pierwsza przy\u015bwiadczy\u0142a oficerowi:<br \/>\n&#8211; A dobrze im tak! We\u017acie\u017c ich panie do galopu, niech Se przypomn\u0105 jak oni z nami robili.<br \/>\n&#8211; Ocho! \u2013 wykrzykn\u0105\u0142 Wiater. \u2013 Z tob\u0105 najwi\u0119cej robili; pierwsza\u015b polecia\u0142a po \u201ekennkart\u0119\u201d G ,a\u017c ci\u0119 panowie \u201eOstrogocina\u201d przezwali, z Wackiem Krzeptowskim To\u015b si\u0119 lepiej zna\u0142a jak ze swoim ch\u0142opem.<br \/>\n&#8211; Eee&#8230;nie godo\u0142by\u015b&#8230;Dy\u0107 nie wis jak by\u0142o&#8230;<br \/>\nUrz\u0105d gminny mie\u015bci\u0142 si\u0119 w poka\u017anym domu, oddalonym kilkaset metr\u00f3w od posterunku. Burmistrza zastali\u015bmy w biurze.<br \/>\nBy\u0142 to m\u0142ody, trzydziestoletni Poznaniak o wielkiej czuprynie i otwartej twarzy. Przywita\u0142 nas z zadowoleniem, niemal z rado\u015bci\u0105.<br \/>\n&#8211; Chcecie si\u0119 tu osiedli\u0107? Doskonale! A macie skierowanie z P.U.R-u? Doskonale. Tylko, panowie, uprzedzam was, \u017ceby\u015bcie \u017cadnej grandy nie robili. W zesz\u0142ym tygodniu mieli\u015bmy tu dw\u00f3ch takich, co osiedli na gospodarstwach, w nocy zrabowali co si\u0119 da\u0142o i rano ju\u017c ich nie by\u0142o. Ale ja mam ich adresy, to ich poszukamy. Chyba, \u017ce mi dranie fa\u0142szywe dokumenty pokazali. No nic&#8230;Pewnie b\u0119dzie cie chcieli co\u015b do jedzenia, dam wam kartki na chleb i w\u0119dlin\u0119, to sobie kupicie w sklepie. A nocleg to wam milicjant poszuka, albo i sami sobie znajdziecie.<br \/>\nOpr\u00f3cz burmistrza w biurze znajdowa\u0142 si\u0119 jego sekretarz i Niemka, kt\u00f3ra dawniej pracowa\u0142a tu przy w\u00f3jcie niemieckim, oraz jaka\u015b dziewczyna, te\u017c Niemka, z r\u0119k\u0105 owini\u0119t\u0105 banda\u017cem.<br \/>\n&#8211; No \u2013 zwr\u00f3ci\u0142 si\u0119 do niej burmistrz \u2013 czego\u015b ty chcia\u0142a?<br \/>\n&#8211; Przepustk\u0119 do miasta, bo musz\u0119 i\u015b\u0107 do lekarza \u2013 i pokaza\u0142a obanda\u017cowan\u0105 r\u0119k\u0119.<br \/>\n&#8211; A co ci si\u0119 sta\u0142o, poka\u017c&#8230;- i nie zwa\u017caj\u0105c na protesty dziewczyny rozwin\u0105\u0142 banda\u017c, spod kt\u00f3rego ukaza\u0142a si\u0119 r\u0119ka zupe\u0142nie zdrowa.<br \/>\n&#8211; Du! jak jeszcze raz przyjdziesz po przepustk\u0119, to ci\u0119 ka\u017c\u0119 zamkn\u0105\u0107. Rauss! Panie sekretarzu, napisa\u0142 pan ju\u017c to og\u0142oszenie w sprawie kart przemia\u0142owych? To niech pan wypisze tym ludziom kartki na chleb i w\u0119dlin\u0119. A wy wszyscy sk\u0105d pochodzicie? \u2013 zwr\u00f3ci\u0142 si\u0119 do nas.<br \/>\n&#8211; Z Zakopanego.<br \/>\n&#8211; Chwa\u0142a Bogu, \u017ce nie spod \u017bywca. Co tam za nar\u00f3d, niech go licho porwie!<br \/>\n&#8211; A gdzie\u017c si\u0119 pan z nimi zetkn\u0105\u0142?<br \/>\n&#8211; Pracowa\u0142em dwa tygodnie w P.U.Rze w K\u0142odzku, tom mia\u0142 z nimi troch\u0119 do czynienia.<br \/>\nMia\u0142em ochot\u0119 powiedzie\u0107: \u201epozna pan jeszcze i Zakopia\u0144czykow\u201d, ale nie chcia\u0142em mu psu\u0107 humoru.<\/p>\n<p style=\"text-align: center;\"><strong>\u201eDziki Zach\u00f3d\u201d<\/strong><\/p>\n<p style=\"text-align: justify;\">Do wieczora pozosta\u0142a jeszcze godzina czasu, ludzie powychodzili na dw\u00f3r, mia\u0142em wi\u0119c mo\u017cno\u015b\u0107 porozmawia\u0107 z burmistrzem bez \u015bwiadk\u00f3w. Przede wszystkim dowiedzia\u0142em si\u0119, \u017ce we wsi, opr\u00f3cz burmistrza, sekretarza i milicjant\u00f3w, osiedli\u0142o si\u0119 dopiero pi\u0119\u0107 polskich rodzin. Wolnych gospodarstw jest oko\u0142o osiemdziesi\u0105t w tym oko\u0142o trzydzie\u015bci od pi\u0119ciu hektar\u00f3w wzwy\u017c. Grunt im wy\u017cej wsi bardzo p\u0142ytki i skalisty, podobny do gleby zakopia\u0144skiej, tote\u017c nikt tam nie chce i\u015b\u0107. Ale tu w dole udaje si\u0119 wszystko: \u017cyto, pszenica, buraki, jarzyny.<br \/>\n&#8211; \u017beby\u015b pan nie potrzebowa\u0142 jutro wiele szuka\u0107 i k\u0142\u00f3ci\u0107 si\u0119 ze swoimi lud\u017ami, dam panu ze trzy adresy. Gospodarstwa pierwszorz\u0119dne, dziesi\u0119cio-dwunastohektarowe, na pewno jedno z nich przypadnie panu do gustu.<br \/>\nW notesiku zapisa\u0142em sobie cztery nazwiska z odpowiednimi obja\u015bnieniami: Wolff, Hartwig, Kuschel, Heinze.<br \/>\n&#8211; Do Wolffa mo\u017ce pan nawet dzisiaj wst\u0105pi\u0107, to niedaleko. Tylko radz\u0119 panu nie cia\u0107ka\u0107 si\u0119 z nimi, bo pomy\u015bl\u0105, \u017ce\u015b pan&#8230; \u2013 tu u\u017cy\u0142 s\u0142\u00f3wek zbyt pospolitych, by je powtarza\u0107. &#8211; Zreszt\u0105, co b\u0119d\u0119 panu opowiada\u0142, sam pan zobaczy.<br \/>\nWyszed\u0142em na dw\u00f3r. Nasi ludzie stali na wiejskiej drodze i otaczali jak\u0105\u015b kobiet\u0119, jak si\u0119 okaza\u0142o, jedn\u0105 z tutejszych osadniczek, kt\u00f3ra opowiada\u0142a im, \u017ce czuje si\u0119 obco w tej wsi, \u017ce musi si\u0119 upomina\u0107 o jedzenie, bo jej Niemcy za ma\u0142o daj\u0105, \u017ce gospodarstwo du\u017ce i zupe\u0142nie inaczej prowadzone, ni\u017c \u201eu nas pod Nowym S\u0105czem\u201d. Wiatra zgniewa\u0142o to jej gadanie.<br \/>\n&#8211; Sakra! Ja bym si\u0119 mia\u0142 tu prosi\u0107 Niemc\u00f3w o jedzenie! Wy\u015bcie matka g\u0142upia. A wy\u015bcie z ch\u0142opem, czy sama?<br \/>\n&#8211; A dy\u0107 z ch\u0142opem, ale on ta nie lubi si\u0119 do niczego wtr\u0105ca\u0107, tyle ino, co ja sama&#8230;<br \/>\nW drodze na nocleg B\u0142a\u017cewicz m\u00f3wi\u0142 do mnie:<br \/>\n&#8211; Ot\u00f3\u017c masz \u201eDziki Zach\u00f3d!\u201d Co za dure\u0144 wymy\u015bli\u0142 takie por\u00f3wnanie: Dolny \u015al\u0105ski Dziki Zach\u00f3d. Ale u nas tak zawsze: jest jakie\u015b podobie\u0144stwo czysto s\u0142owne, to zaraz kto\u015b chlapnie i zrobi por\u00f3wnanie. Ja ci r\u0119cz\u0119, \u017ce ta baba wola\u0142aby mie\u0107 przed sob\u0105 puszcz\u0119, stepy, dzikie zwierz\u0119 ta i Indian, ni\u017celi te dobrze zagospodarowane wsie z Niemcami. Tam ludzie szli z tym poczuciem, \u017ce s\u0105 panami i zdobywcami, tu nasz ch\u0142opek wchodzi mi\u0119dzy Niemc\u00f3w z kompleksem ni\u017cszo\u015bci. No bo nie umie tak dobrze gospodarowa\u0107 jak oni, musi si\u0119 dopiero uczy\u0107 i nie ma poczucia, \u017ce w\u0142asn\u0105 r\u0119k\u0105 i w\u0142asn\u0105 broni\u0105 t\u0119 ziemi\u0119 zdobywa. Gdyby to ode mnie zale\u017ca\u0142o, to bym tu nie wpu\u015bci\u0142 ani jednej takiej rodziny jak ta baba ze swoim ch\u0142opem. Ju\u017c bym wola\u0142 sko\u0144czonych \u0142otr\u00f3w, \u017ceby tylko umieli rozkazywa\u0107 i rz\u0105dzi\u0107.<br \/>\nS\u0142o\u0144ce ju\u017c zachodzi\u0142o, gdy m\u0142odziutki milicjant, ten sam, kt\u00f3ry narobi\u0142 tyle bigosu z Niemcem, wprowadzi\u0142 nas do du\u017cego domu i poleci\u0142 gospodyni by nam uszykowa\u0142a nocleg. Od tego\u017c milicjanta dowiedzia\u0142em si\u0119, \u017ce gospodarstwo Wolffa znajduje si\u0119 tu\u017c blisko, po przeciwnej stronie drogi. Wybra\u0142em si\u0119 tam z B\u0142a\u017cewiczem.<br \/>\nM\u0119\u017cczyzna niski i kulawy, kt\u00f3rego\u015bmy ujrzeli na podw\u00f3rzu w chwili gdy zdejmowa\u0142 chom\u0105to z konia, nie zwr\u00f3ci\u0142 na nas \u017cadnej uwagi i nie odpowiedzia\u0142 na nasze \u201eguten Abend\u201d.<br \/>\n&#8211; Dobry wiecz\u00f3r! \u2013 krzykn\u0105\u0142em po polsku staj\u0105c tu\u017c przy Niemcu \u2013 Sind si\u0119 Wolff?<br \/>\nStoj\u0105c ty\u0142em zwr\u00f3ci\u0142 ku mnie szczup\u0142\u0105, nerwow\u0105 twarz o zaci\u015bni\u0119tych szcz\u0119kach i zamiast odpowiedzi rzuci\u0142 pytanie:<br \/>\n&#8211; Na, was wollensie?<br \/>\n&#8211; Chcemy obejrze\u0107 to gospodarstwo.<br \/>\n&#8211; Tu nie ma nic do ogl\u0105dania \u2013 odpar\u0142 Niemiec.<br \/>\n&#8211; Jak to mam rozumie\u0107? Mam tu przyjemno\u015b\u0107 z milicjantem?<br \/>\nPo chwili wahania Niemiec powt\u00f3rzy\u0142:<br \/>\n&#8211; Tu nie ma nic do ogl\u0105dania. Stodo\u0142a zbudowana, dach dziurawy, a dom&#8230; \u2013 tu rzuci\u0142 chom\u0105to na stos drzewa i zawo\u0142a\u0142 na ch\u0142opca: &#8211; Maks, zaprowad\u017a konia do stajni \u2013 a do nas: &#8211; bitte, bitte: Zobaczcie sami jak w \u015brodku wygl\u0105da!<br \/>\nKusztykaj\u0105c szed\u0142 zamaszy\u015bcie ku domowi, a my za nim. I istotnie, dom wewn\u0105trz wygl\u0105da\u0142 niezbyt wytwornie i w og\u00f3le ca\u0142e gospodarstwo by\u0142o troch\u0119 zaniedbane, nie na tyle jednak, by si\u0119 nie nadawa\u0142o do obsadzenia. Z pi\u0119tnastu hektar\u00f3w ziemi trzy le\u017ca\u0142o od\u0142ogiem, ale inwentarz \u017cywy przedstawia\u0142 si\u0119, jak na te warunki, do\u015b\u0107 imponuj\u0105co: pi\u0119\u0107 kr\u00f3w, ko\u0144 i w\u00f3\u0142, ciel\u0119ta, owce i dr\u00f3b. Niejeden z naszych Podhalan czu\u0142by si\u0119 tu bogaczem. Spisali\u015bmy inwentarz, przy czym Wolff namy\u015bla\u0142 si\u0119 cz\u0119sto i oczywi\u015bcie podawa\u0142 mniej, ni\u017c posiada\u0142, sprawdzi\u0142em to w kilka dni p\u00f3\u017aniej, gdy przegl\u0105da\u0142em u burmistrza list\u0119 zasiew\u00f3w opracowan\u0105 jeszcze zarz\u0105d\u00f3w niemieckich. Przy tej sposobno\u015bci dowiedzia\u0142em si\u0119, \u017ce Wolff by\u0142 jednym z najczynniejszych partyjnik\u00f3w we wsi.<br \/>\n&#8211; A to pies z tego Wolffa \u2013 m\u00f3wi\u0142 B\u0142a\u017cewicz, gdy\u015bmy wyszli na drog\u0119.- Rozumiesz jego taktyk\u0119? Chcia\u0142 nas z miejsca odstraszy\u0107. Ale wiesz kogo mu tam damy? \u2013 tu z wielkiej uciechy a\u017c si\u0119 uderzy\u0142 d\u0142o\u0144mi w kolana. \u2013 Wiatra mu damy, Wiatra! Ten sobie z nim poradzi.<br \/>\nGdy\u015bmy wr\u00f3cili do naszej gromadki, s\u0142oma ju\u017c by\u0142a roz\u015bcielona na pod\u0142odze, a gospodyni, stara Niemka, szykowa\u0142a olbrzymi garnek zupy ziemniaczanej na kolacj\u0119. &#8211; M\u0105\u017c jej, staruszek o okr\u0105g\u0142ej, jowialnej twarzy, opowiada\u0142 o swoich przygodach z poprzedniej wojny \u015bwiatowej. \u201eHabt Acht! Nieder! Feuer!\u201c \u2013 pada\u0142y z jego ust gro\u017ane s\u0142owa.<\/p>\n<p style=\"text-align: center;\"><strong>Heinrich Adler<\/strong><\/p>\n<p style=\"text-align: justify;\">Nast\u0119pny dzie\u0144 zacz\u0105\u0142 si\u0119 od k\u0142\u00f3tni mi\u0119dzy Pito\u0144k\u0105 a Ja\u015bkiem. Chodzi\u0142o o marki niemieckie, kt\u00f3re Pito\u0144ka wyda\u0142a, p\u0142ac\u0105c niegdy\u015b za piwo w K\u0142odzku, a po\u0142ow\u0119 kt\u00f3rych Jasiek obieca\u0142 jej zwr\u00f3ci\u0107 w walucie polskiej. Pito\u0144ka chcia\u0142a je otrzyma\u0107 al. pari, podczas gdy Jasiek dowodzi\u0142, \u017ce marki nie maj\u0105 \u017cadnej warto\u015bci i \u017ce zamiast trzydziestu marek zwr\u00f3ci jej pi\u0119\u0107 z\u0142otych. Od s\u0142owa do s\u0142owa i wreszcie Jasiek nie wytrzyma\u0142.<br \/>\n&#8211; A kto wom w\u0142osy obcion za to \u017ce\u015bcie za Niemcami lotali? Cymuz chustki z g\u0142owy nie zdyjmiecie, ino zawdy w chustce \u015bpicie? Znajom wos we wsi, co\u015bcie za jedna, to wos i tu poznajom&#8230;<br \/>\nBy\u0142a ju\u017c godzina dziewi\u0105ta, gdy ruszyli\u015bmy z dwoma milicjantami w g\u00f3r\u0119 wsi, kieruj\u0105c si\u0119 najpierw ku wielkiemu gospodarstwu Heinricha Adlera. Pi\u0119trowy dom i wszelkie zabudowania gospodarskie otoczone by\u0142y wysokim parkanem z desek, ci\u0119\u017cka brama zaryglowana, furtka zamkni\u0119ta na skobel \u2013 ca\u0142o\u015b\u0107 robi\u0142a wra\u017cenie starej twierdzy otoczonej palisad\u0105.<br \/>\nMilicjant uderzy\u0142 kilkakrotnie kolb\u0105 w deski, ale z domu nikt nie wyszed\u0142.<br \/>\n&#8211; Mo\u017ce nikogo nie ma \u2013 zauwa\u017cy\u0142a Maria, \u017cona B\u0142a\u017cewicza.<br \/>\n&#8211; Ale na pewno s\u0105! \u2013 zawo\u0142a\u0142 milicjant \u2013 widzi pani przecie\u017c, \u017ce dym idzie z komina. Psiakrew, albo otworzycie, albo&#8230; \u2013 z pasj\u0105 grzmotn\u0105\u0142 jeszcze kilka razy kolb\u0105 w bram\u0119. By\u0142 to ten sam m\u0142odzik, co wczoraj mia\u0142 awantur\u0119 z Niemcem i wida\u0107 pouczony przez porucznika postanowi\u0142 nie ,\u201ecia\u0107ka\u0107 si\u0119\u201c. Odst\u0105pi\u0142 par\u0119 krok\u00f3w od parkanu, skierowa\u0142 karabin w okno na pi\u0119trze i wypali\u0142. Natychmiast gdzie\u015b wewn\u0105trz domu odezwa\u0142 si\u0119 kobiecy krzyk, a w jednym z g\u00f3rnych okien ukaza\u0142 si\u0119 ros\u0142y m\u0119\u017cczyzna, daj\u0105cy r\u0119k\u0105 znak, \u017ce zaraz zejdzie i otworzy.<br \/>\nPo chwili byli\u015bmy wewn\u0105trz domu, gdzie natychmiast zaj\u0105\u0142em si\u0119 spisaniem inwentarza, podczas gdy milicjanci buszowali po ca\u0142ym domu rewiduj\u0105c ka\u017cdy zak\u0105tek, a Pito\u0144ka g\u0142aska\u0142a mnie po ramieniu i szepta\u0142a do ucha: \u201ezapisciez, panie, na mnie to gospodarstwo, zapisciez\u201d.<br \/>\n&#8211; S\u0142uchajcie\u017c ludzie \u2013 zwr\u00f3ci\u0142em si\u0119 do ca\u0142ej grupy \u2013 nie bierzcie za wielkich gospodarstw, bo wam w urz\u0119dzie powiatowym nie przyznaj\u0105. Na jedn\u0105 rodzin\u0119 wolno wzi\u0105\u0107 siedem, najwy\u017cej dziesi\u0119\u0107 hektar\u00f3w. Tu jest dwadzie\u015bcia dwa hektary, trzeba dwie rodziny osadzi\u0107.<br \/>\nZ gromadki wyst\u0105pi\u0142 stary g\u00f3ral, Andrzej Duda.<br \/>\n&#8211; To ja mog\u0119 wzi\u0105\u0107, bo mam dwie familie.<br \/>\nTymczasem Niemiec, Heinrich Adler, niby to ogromnie zdziwiony, zapyta\u0142 B\u0142a\u017cewicza, co to wszystko ma znaczy\u0107, wi\u0119c ten mu dokumentnie wyt\u0142umaczy\u0142. Nie, to si\u0119 Adlerowi nie mog\u0142o w g\u0142owie pomie\u015bci\u0107.<br \/>\n&#8211; A gdzie\u017c my si\u0119 podziejemy, dok\u0105d my p\u00f3jdziemy?<br \/>\n&#8211; Prawdopodobnie do swojej ojczyzny. Zreszt\u0105 wy\u015bcie si\u0119 nie martwili, gdy\u015bcie nas z dwudziestokilowym tobo\u0142kiem wyrzucili z Pozna\u0144skiego i z G\u00f3rnego \u015al\u0105ska na mr\u00f3z.<br \/>\nNie, nie, dla Adlera to jest nie do poj\u0119cia, nigdy w \u017cyciu nic podobnego jeszcze nie widzia\u0142, o niczym podobnym nie s\u0142ysza\u0142.<br \/>\nObejrza\u0142em jeszcze wszystkie pokoje, wybieraj\u0105c jeden na tymczasowe mieszkanie dla Dudy, kaza\u0142em gospodyni, by przygotowa\u0142a po\u015bciel, om\u00f3wi\u0142em spraw\u0119 wy\u017cywienia i z ca\u0142\u0105 gromad\u0105, odprowadzani przez k\u0142aniaj\u0105cego si\u0119 Adlera, wyszli\u015bmy na wiejsk\u0105 drog\u0119.<br \/>\n&#8211; A upominajcie si\u0119 o wszystko, co wam potrzeba! \u2013 krzykn\u0105\u0142em jeszcze do starego Dudy stoj\u0105cego na, podw\u00f3rzu. \u2013 Po po\u0142udniu b\u0105d\u017acie w gminie, b\u0119dziemy formularze wype\u0142nia\u0107, a tymczasem rozejrzyjcie si\u0119 po gospodarstwie, \u017ceby\u015bcie wiedzieli co macie.<br \/>\nMilicjanci wyszli z domu troch\u0119 p\u00f3\u017aniej, jedz\u0105c gruszki i potrz\u0105saj\u0105c jakim\u015b pasem.-<br \/>\n&#8211; To od karabina! Psubraty maj\u0105 bro\u0144 pochowan\u0105, bo z ca\u0142ej wsi nikt nie odda\u0142 ani jednego karabinu, ani rewolwer\u00f3w! Musimy tu kiedy\u015b porz\u0105dnie dom przetrz\u0105sn\u0105\u0107&#8230;<\/p>\n<p style=\"text-align: right;\">(Koniec cz\u0119\u015bci 1)<\/p>\n<p style=\"text-align: right;\"><a href=\"http:\/\/www.przyladekhistorii.pl\/index.php\/2019\/03\/01\/henryk-worcell-goracy-dzien-w-heinzendorfie-cz-2\/\">Cz\u0119\u015b\u0107 2<\/a><\/p>\n<p>Odra : pismo literacko-spo\u0142eczne: R. 1, 1945, nr 11<\/p>\n<p>\u0179r\u00f3d\u0142o zdj\u0119cia:\u00a0<a href=\"http:\/\/tarnowskikurierkulturalny.blox.pl\/2011\/07\/Henryk-Worcell.html\">http:\/\/tarnowskikurierkulturalny.blox.pl\/2011\/07\/Henryk-Worcell.html\u00a0<\/a><\/p>\n<hr \/>\n<p style=\"text-align: justify;\">1)\u00a0Henryk Worcell, w\u0142a\u015bc. Tadeusz Kurtyka, urodzi\u0142 si\u0119 1 sierpnia 1909 roku w Krzy\u017cu \u2013 obecnie dzielnica Tarnowa \u2013 w ch\u0142opskiej rodzinie Wojciecha Kurtyki i Marii z Jarmu\u0142\u00f3w. W wieku 16 lat uciek\u0142 z domu i zamieszka\u0142 w Krakowie. Pracowa\u0142 w luksusowym Grand Hotelu przy ulicy S\u0142awkowskiej, jako pomywacz, bufetowy, a p\u00f3\u017aniej, po zdaniu egzaminu zawodowego jako kelner. Do\u015bwiadczenia z pracy opisa\u0142 w najwi\u0119kszej swojej powie\u015bci, czyli &#8220;Zakl\u0119tych rewirach&#8221;, wydanych w 1936 r. Po wojnie, wraz z \u017con\u0105 Antonin\u0105, przeni\u00f3s\u0142 si\u0119 jako osadnik na Ziemie Odzyskane i zamieszka\u0142 na dziesi\u0119ciohektarowym gospodarstwie w miejscowo\u015bci Skrzynka na Ziemi K\u0142odzkiej. Powr\u00f3ci\u0142 te\u017c w tym czasie do pisania. W swoich opowie\u015bciach bezkompromisowo opisywa\u0142 ludzi i stosunki panuj\u0105ce na wsi zaraz po wojnie. Popad\u0142 w konflikt z miejscow\u0105 ludno\u015bci\u0105 w wyniku czego w czasie jednej z b\u00f3jek straci\u0142 oko. Ostatecznie przeprowadzi\u0142 si\u0119 do Wroc\u0142awia, gdzie utrzymywa\u0142 si\u0119 ze skromnych dochod\u00f3w, jakie przynosi\u0142a mu tw\u00f3rczo\u015b\u0107 literacka. Tam te\u017c zmar\u0142 1 czerwca 1982 roku.<\/p>\n<p style=\"text-align: justify;\">2) Heinzendorf to dzisiejsza wie\u015b Skrzynka.<\/p>\n","protected":false},"excerpt":{"rendered":"<p>Grupa nasza, sk\u0142adaj\u0105ca si\u0119 z kilkunastu ludzi zbli\u017ca\u0142a si\u0119 do wsi Heinzendorf. Pr\u00f3cz mnie, przyjaciela mego B\u0142a\u017cewicza i jego \u017cony Marii, byli to ludzie z Podhala, spod Zakopanego. Wi\u0119c m\u0142ody, w n\u0119dzy wychowany, Staszek Ustupski; jaki\u015b, energiczny, ma\u0142ego wzrostu cz\u0142owiek, nazwiskiem Wiater, podobno rze\u017anik pok\u0105tny; jaka\u015b urodziwa, wiecznie nas zagaduj\u0105ca i wiecznie schlebiaj\u0105ca baba Pito\u0144ka, o kt\u00f3rej p\u00f3\u017aniej dowiedzieli\u015bmy si\u0119 wiele brzydkich rzeczy; jaki\u015b Jasiek w wojskowych spodniach, by\u0142y milicjant, o oczach chytrze lataj\u0105cych na wszystkie strony, jak gdyby mia\u0142&#8230;<\/p>\n<p class=\"read-more\"><a class=\"btn btn-default\" href=\"https:\/\/www.przyladekhistorii.pl\/index.php\/2019\/02\/28\/henryk-worcell-goracy-dzien-w-heinzendorfie-cz-1\/\"> Read More<span class=\"screen-reader-text\">  Read More<\/span><\/a><\/p>\n","protected":false},"author":1,"featured_media":837,"comment_status":"open","ping_status":"open","sticky":false,"template":"","format":"standard","meta":[],"categories":[23,24,21],"tags":[],"_links":{"self":[{"href":"https:\/\/www.przyladekhistorii.pl\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/839"}],"collection":[{"href":"https:\/\/www.przyladekhistorii.pl\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/posts"}],"about":[{"href":"https:\/\/www.przyladekhistorii.pl\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/types\/post"}],"author":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/www.przyladekhistorii.pl\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/users\/1"}],"replies":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/www.przyladekhistorii.pl\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/comments?post=839"}],"version-history":[{"count":4,"href":"https:\/\/www.przyladekhistorii.pl\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/839\/revisions"}],"predecessor-version":[{"id":845,"href":"https:\/\/www.przyladekhistorii.pl\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/839\/revisions\/845"}],"wp:featuredmedia":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/www.przyladekhistorii.pl\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/media\/837"}],"wp:attachment":[{"href":"https:\/\/www.przyladekhistorii.pl\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/media?parent=839"}],"wp:term":[{"taxonomy":"category","embeddable":true,"href":"https:\/\/www.przyladekhistorii.pl\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/categories?post=839"},{"taxonomy":"post_tag","embeddable":true,"href":"https:\/\/www.przyladekhistorii.pl\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/tags?post=839"}],"curies":[{"name":"wp","href":"https:\/\/api.w.org\/{rel}","templated":true}]}}