{"id":843,"date":"2019-03-01T14:08:58","date_gmt":"2019-03-01T13:08:58","guid":{"rendered":"http:\/\/www.przyladekhistorii.pl\/?p=843"},"modified":"2019-03-01T14:13:28","modified_gmt":"2019-03-01T13:13:28","slug":"henryk-worcell-goracy-dzien-w-heinzendorfie-cz-2","status":"publish","type":"post","link":"https:\/\/www.przyladekhistorii.pl\/index.php\/2019\/03\/01\/henryk-worcell-goracy-dzien-w-heinzendorfie-cz-2\/","title":{"rendered":"Henryk Worcell \u2013 Gor\u0105cy dzie\u0144 w Heinzendorfie (cz. 2)"},"content":{"rendered":"<p style=\"text-align: center;\"><strong>Spotkanie z j\u0119dz\u0105<\/strong><\/p>\n<p style=\"text-align: justify;\">Nast\u0119pn\u0105 wizyt\u0119 z\u0142o\u017cyli\u015bmy licznej rodzinie, z\u0142o\u017conej z samych kobiet i dziewcz\u0105t. Wysoka, chuda, j\u0119dzowata Niemka, matka rodu, przywita\u0142a nas potokiem wyzwisk i z\u0142orzecze\u0144. Otoczona gromadk\u0105 c\u00f3rek, zdawa\u0142a si\u0119 upodabnia\u0107 do kwoki otoczonej piskl\u0119tami, kt\u00f3ra niczego ju\u017c si\u0119 nie boi i kt\u00f3rej ju\u017c wszystko jedno co si\u0119 stanie.<br \/>\n&#8211; Wyno\u015bcie si\u0119 st\u0105d bandyci! Tu nie macie nic do szukania, to nie jest wasze!<br \/>\nTo wszystko jest moje, ja tu od dziecka pracowa\u0142am, moje dzieci tu musz\u0105 \u017cy\u0107! \u2013 Wy\u015bcie mojego m\u0119\u017ca zabili pod Warszaw\u0105, ja sama teraz musz\u0119 si\u0119 m\u0119czy\u0107. Wyno\u015bcie si\u0119 st\u0105d, to nie jest wasze!<br \/>\nStali\u015bmy bezradni i oszo\u0142omieni czuj\u0105c, \u017ce tu \u017cadne perswazje ani gro\u017aby nie pomog\u0105.<br \/>\nNatomiast nasz znajomy, milicjant wzi\u0105\u0142 si\u0119 do rzeczy na sw\u00f3j spos\u00f3b: potrz\u0105sa\u0142 karabinem przed Niemk\u0105 i krzycza\u0142: \u201eruhe! Stul pysk!\u201c \u2013 ale to na niej nie robi\u0142o \u017cadnego wra\u017cenia, raczej jeszcze bardziej si\u0119 nastroszy\u0142a, zupe\u0142nie jak kwoka w\u015br\u00f3d kurcz\u0105t. Odwo\u0142ali\u015bmy milicjanta na bok.<br \/>\n&#8211; Daj jej pan spok\u00f3j! Przed Niemcem, To\u015b pan wczoraj ucieka\u0142, a babie to pan grozi. Zostaw j\u0105 pan, przyjdzie i na ni\u0105 kolej. Chod\u017amy gdzie indziej.<br \/>\n&#8211; \u017bebym i nawet kto p\u0142aci\u0142, to bym tu niezamieszka\u0142a \u2013 rzek\u0142a Maria. \u2013 Ta stara na pewno by mnie otru\u0142a.<br \/>\n&#8211; A niech\u017ce B\u00f3g broni! \u2013 krzykn\u0119\u0142a Pito\u0144ka. \u2013 Ani godziny bym tu nie wysiedzia\u0142a. A to ci beskurcyjo!<br \/>\nB\u0142a\u017cewicz p\u00f3\u017aniej \u015bmia\u0142 si\u0119 ze mnie.<br \/>\n&#8211; Gdzie\u017c twoja stanowczo\u015b\u0107? Przed pierwsz\u0105 lepsz\u0105 bab\u0105 si\u0119 cofn\u0105\u0142e\u015b, a gdyby si\u0119 tak wszystkie stawia\u0142y, to by\u015b w og\u00f3le nikogo w tej wsi nie osadzi\u0142.<br \/>\n&#8211; Nie \u2013 zaprzeczy\u0142em \u2013 przede wszystkim to nie jest pierwsza lepsza baba, to jest wyj\u0105tek .A gdyby wszystkie takie by\u0142y, to trudno, musieliby\u015bmy si\u0119 inaczej do nich zabra\u0107.<br \/>\n&#8211; Tylko nie ty.<br \/>\n&#8211; No to kto\u015b inny. Zawsze by si\u0119 kto\u015b taki znalaz\u0142. Ale swoj\u0105 drog\u0105 to jest przykre&#8230;Trzeba by&#8230;<br \/>\n&#8211; &#8230;trzeba by mie\u0107 niemieck\u0105 natur\u0119 w tych wypadkach \u2013 podchwyci\u0142a Maria.<br \/>\nTeraz wypad\u0142a kolej na Wolffa. Kuternogi nie by\u0142o w domu, ale syn jego, Maks, przywo\u0142a\u0142 go z pobliskiego pola. Niemiec zaci\u0105\u0142 si\u0119 w sobie i nic do nas nie m\u00f3wi\u0142, na nasze zapytania odpowiada\u0142 p\u00f3\u0142s\u0142\u00f3wkami \u2013 widzia\u0142em jak mu mi\u0119\u015bnie na szcz\u0119kach gra\u0142y.<br \/>\nWiater uprzedzony ju\u017c i odpowiednio przez B\u0142a\u017cewicza i mnie przygotowany, ch\u0119tnie si\u0119 zgodzi\u0142 obj\u0105\u0107 to gospodarstwo. Z przyjemno\u015bci\u0105 obserwowali\u015bmy jak si\u0119 koleba\u0142 po oborze na swych kab\u0142\u0105kowatych nogach, zagl\u0105da\u0142 do stajni, do stodo\u0142y, ogl\u0105da\u0142 p\u0142ugi i m\u0142ockarni\u0119, zadawa\u0142 .Wolffowi p\u00f3\u0142 polskie, p\u00f3\u0142 niemieckie pytania i wreszcie o\u015bwiadczy\u0142:<br \/>\n&#8211; Dobrze jest. Id\u017acie ju\u017c dalej, ja sobie tu z nim pogadam. He he&#8230;my si\u0119 tu oba zrozumiemy, ha? \u2013 klepn\u0105\u0142 Niemca po plecach i zatar\u0142 d\u0142onie.<br \/>\nTrudno nam by\u0142o wstrzyma\u0107 si\u0119 od \u015bmiechu. Weso\u0142o opu\u015bcili\u015bmy t\u0119 zagrod\u0119 i skierowali\u015bmy si\u0119 ku s\u0105siedniemu domowi, ja\u015bniej\u0105cemu w\u015br\u00f3d drzew owocowych biel\u0105 \u015bcian i czerwieni\u0105 dachu.<br \/>\nTymczasem wie\u015b\u0107 o nas obieg\u0142a ju\u017c ca\u0142y Heinzendorf. Niektorzy Niemcy, zw\u0142aszcza ci zamo\u017cniejsi, zamykali swoje domy i z ca\u0142\u0105 rodzin\u0105 uchodzili w pola \u2013 nie pomog\u0142o ju\u017c strzelanie w okna, bo w domu rzeczywi\u015bcie nikogo nie by\u0142o. Natomiast ci, kt\u00f3rych zastawali\u015bmy odnosili si\u0119 do nas z nale\u017cytym respektem, tu i \u00f3wdzie chciano nas cz\u0119stowa\u0107 mlekiem lub owocami, kt\u00f3rych Staszek Ustupski, wiecznie g\u0142odny, wiecznie za czym\u015b w\u0119sz\u0105cy, zdo\u0142a\u0142 ju\u017c uzbiera\u0107 po\u0142 plecaka.<br \/>\nZ pewnego domu, na kt\u00f3rym wisia\u0142a polska chor\u0105giew, wybieg\u0142 ku nam m\u0142ody ch\u0142op prosz\u0105c milicjant\u00f3w o pomoc; chodzi\u0142o mu o uzyskanie lepszego pokoju i po\u015bcieli, kt\u00f3rej Niemki mu odmawia\u0142y.<br \/>\nZa milicjantami poszed\u0142 tak\u017ce Staszek Ustupski. Po up\u0142ywie dziesi\u0119ciu minut ch\u0142opak wr\u00f3ci\u0142 z plecakiem poka\u017anie wypchanym i z min\u0105 bardzo zadowolon\u0105. P\u00f3\u017aniej sam si\u0119 przyzna\u0142, \u017ce uda\u0142o mu si\u0119 ukra\u015b\u0107 buty i dwie suknie. W kilka dni potem z t\u0105 zdobycz\u0105 pojecha\u0142 do domu, do Zakopanego, a do Heinzendorfu ju\u017c nie wr\u00f3ci\u0142.<\/p>\n<p style=\"text-align: center;\"><strong>Gniazdo niemczyzny<\/strong><\/p>\n<p style=\"text-align: justify;\">Po\u017anym popo\u0142udniem z gromadki naszej, nie licz\u0105c mnie,wszyscy ju\u017c mieli swoje upatrzone gospodarstwa pr\u00f3cz Pito\u0144ki i Ja\u015bka. Przed o\u015bmiohektarowym gospodarstwem Heinzego dosz\u0142o mi\u0119dzy nimi do gorsz\u0105cej k\u0142\u00f3tni, podczas kt\u00f3rej wysz\u0142o na jaw, \u017ce Pito\u0144ka wcale nie ma zamiaru tu osi\u0105\u015b\u0107.<br \/>\n&#8211; Po co wam to gospodarstwo? \u2013 krzycza\u0142 Jasiek.- Mocie Ha\u0144 na Pyzdrowce osiem morg\u00f3w, a tu chcecie swojego ch\u0142opa wypcha\u0107, coby\u015bcie se mogli w domu swobodnie z frajerami spa\u0107.<br \/>\nNiemcy zdziwieni, nie domy\u015blaj\u0105c si\u0119, \u017ce to o ich gospodarstwo toczy si\u0119 za\u017carta k\u0142\u00f3tnia, przypatrywali si\u0119 w milczeniu spod progu ,my za\u015b z drugiej strony obory.<br \/>\nWreszcie mieli\u015bmy ju\u017c tego wszystkiego dosy\u0107 \u2013 i Pito\u0144ki i Ja\u015bka i wielogodzinnego \u0142a\u017cenia po wsi i u\u017cerania si\u0119 z Niemcami. Zebra\u0142em milicjant\u00f3w i razem z B\u0142a\u017cewiczami uda\u0142em si\u0119 ku znanej mi tylko z opisu burmistrza zagrodzie Hattwig\u00f3w, oddalonej od wsi o p\u00f3\u0142 kilometra.\u201eJe\u017celi mi si\u0119 tam nie spodoba \u2013 my\u015bla\u0142em w drodze \u2013 to jest jeszcze Kuschel i Klapper, a w g\u00f3rze wsi s te\u017c \u0142adne gospodarstwa\u201d.<br \/>\nAle skoro z dala ujrza\u0142em dom Hattwig\u00f3w, by\u0142em pewny, \u017ce innego ju\u017c nie b\u0119d\u0119 szuka\u0142. Po\u0142o\u017cony na stoku g\u00f3ry, otoczony z dw\u00f3ch stron lasem, \u0142\u0105cznie z gospodarskimi zabudowaniami i grup\u0105 drzew owocowych, stanowi jedyne w tej okolicy osiedle i \u015bwieci\u0142 w s\u0142o\u0144cu tak jasn\u0105 biel\u0105 \u015bcian, \u017ce las przy nim wyda\u0142 si\u0119 zupe\u0142nie czarny. Wsi z tego miejsca nie by\u0142o wida\u0107, jedynie szczyt wie\u017cy ko\u015bcielnej stercza\u0142 nad sk\u0142onem wzg\u00f3rza.<br \/>\n\u201eJacy tam ludzie mieszkaj\u0105 \u2013 my\u015bla\u0142em id\u0105c przez sad i odruchowo si\u0119gaj\u0105c po dojrza\u0142\u0105 \u015bliwk\u0119 \u2013 jak oni nas przyjm\u0105? Nie by\u0142o mi to oboj\u0119tne, bo przecie\u017c przez jaki\u015b czas b\u0119d\u0119 z nimi mieszka\u0142, co dzie\u0144 si\u0119 spotyka\u0142, mo\u017ce wsp\u00f3lnie do sto\u0142u zasiada\u0142.<br \/>\nGdy\u015bmy weszli na podw\u00f3rze i rozejrzeli si\u0119 woko\u0142o, B\u0142a\u017cewicz rzek\u0142 z uznaniem.<br \/>\n&#8211; No tak, to si\u0119 nazywa gospodarstwo. Wszystko czy\u015bciutko, porz\u0105dnie&#8230;\u017bebym ja takie znalaz\u0142&#8230;<br \/>\n&#8211; A ja bym tu nie chcia\u0142a mieszka\u0107 \u2013 wtr\u0105ci\u0142a Maria \u2013 Tak daleko od wsi i pod samym lasem&#8230;Straszno tu w nocy.<br \/>\nZe stajni wyszed\u0142 jaki\u015b m\u0142ody, niskiego wzrostu m\u0119\u017cczyzna i staj\u0105c nieruchomo czeka\u0142 a\u017c my do niego przyjdziemy.<br \/>\n&#8211; Pan jest gospodarzem? \u2013 zapyta\u0142em go.<br \/>\n&#8211; A o co chodzi?<br \/>\n&#8211; Pytam si\u0119, czy pan jest gospodarzem \u2013 powt\u00f3rzy\u0142em z naciskiem.<br \/>\n&#8211; Nie. To jest gospodyni \u2013 wskaza\u0142 na star\u0105 kobiet\u0119, kt\u00f3ra w tej chwili ukaza\u0142a si\u0119 w progu domu. Postawna i szeroka w sobie jak dobrze rozro\u015bni\u0119ty d\u0105b imponowa\u0142a swym wygl\u0105dem i jak ka\u017cda kobieta tego rodzaju, ka\u017cda matka rodu, najpierwszy rzut oka robi\u0142a wra\u017cenie istoty niesko\u0144czenie od nas m\u0105drzejszej.<br \/>\n&#8211; Guten Tag \u2013 pozdrowi\u0142em j\u0105 \u2013 Pani pozwoli do \u015brodka \u2013 spoczniemy sobie troch\u0119 i spiszemy inwentarz \u2013 i nie czekaj\u0105c na jej zaproszenie weszli\u015bmy do wielkiej kuchni i usiedli\u015bmy za sto\u0142em.<br \/>\nPrzy gospodyni stoj\u0105cej po\u015brodku kuchni zjawi\u0142y si\u0119 dwie m\u0142ode kobiety i dwunastoletnia dziewczyna.<br \/>\n&#8211; To s\u0105 c\u00f3rki pani?<br \/>\n&#8211; Nie, ta jedna tylko \u2013 wskaza\u0142a na m\u0142od\u0105 kobiet\u0119 o wielkich, wystaj\u0105cych jak u kr\u00f3lika z\u0119bach i czerwonej poci\u0105g\u0142ej twarzy. \u2013 Ta ma\u0142a pracuje i mieszka u mnie, a ta druga, to jego \u017cona \u2013 wskaza\u0142a na m\u0119\u017cczyzn\u0119, kt\u00f3ry nas tak ch\u0142odno przyj\u0105\u0142 na oborze.<br \/>\n&#8211; A oni tutejsi?<br \/>\n&#8211; Nie, pochodz\u0105 z Frankensteinu, a pracuj\u0105 u mnie, bo nie mam m\u0119\u017ca.<br \/>\n&#8211; A gdzie on jest?<br \/>\nMilcza\u0142a przez chwil\u0119 jakby si\u0119 namy\u015blaj\u0105c i patrzy\u0142a na nas nieufnie, wreszcie:<br \/>\n&#8211; \u017bo\u0142nierz sowiecki go zastrzeli\u0142. Tu w domu. Tam w sieni jest jeszcze dziura od kuli.<br \/>\nWstali\u015bmy od sto\u0142u i przeszli do sieni. Istotnie, w suficie nad schodami widnia\u0142a poka\u017ana dziura, \u015blad kuli.<br \/>\n&#8211; A za co ten \u017co\u0142nierz m\u0119\u017ca zastrzeli\u0142? \u2013 zapyta\u0142em patrz\u0105c uwa\u017cnie w wilgotne oczy Niemki.<br \/>\nWzruszy\u0142a tylko ramionami daj\u0105c do zrozumienia, \u017ce nie wie. W kilka dni p\u00f3\u017aniej dowiedzia\u0142em si\u0119, \u017ce stary Hattwig zgin\u0105\u0142 z powodu c\u00f3rki, kt\u00f3ra jako znana dzia\u0142aczka \u201eHitler-Jugend\u201d ukrywa\u0142a si\u0119 we wsi. Jak si\u0119 w szczeg\u00f3\u0142ach ta historia przedstawia, tego nie zdo\u0142a\u0142em si\u0119 dowiedzie\u0107.<br \/>\n&#8211; A syn\u00f3w pani ma?<br \/>\n&#8211; Sze\u015bciu, ale wszyscy s\u0105 w niewoli.<br \/>\n\u201eAch tak, &#8211; pomy\u015bleli\u015bmy z B\u0142a\u017cewiczem spozieraj\u0105c na siebie porozumiewawczo \u2013 to\u017c tu istne gniazdo hitlerowskiej niemczyzny\u201d, przyjrzeli\u015bmy si\u0119 fotografii starego Hattwiga, wisz\u0105cej na \u015bcianie: przystojny m\u0119\u017cczyzna w my\u015bliwskim ubraniu, ze strzelb\u0105 i z zabitym jeleniem u n\u00f3g \u2013 mo\u017cna by pomy\u015ble\u0107: dziedzic rozleg\u0142ych w\u0142o\u015bci.<br \/>\n&#8211; A teraz prosz\u0119&#8230; \u2013 wyj\u0105\u0142em notes i o\u0142\u00f3wek \u2013 ile hektar\u00f3w ziemi pani ma?<br \/>\n&#8211; Dwana\u015bcie.<br \/>\nNast\u0119pnie stan zasiew\u00f3w i zbior\u00f3w podyktowa\u0142 nam gburowaty robotnik, kt\u00f3ry jak si\u0119 okaza\u0142o, umiej\u0119tnie prowadzi\u0142 to gospodarstwo. W ci\u0105gu dalszej indagacji skar\u017cy\u0142 si\u0119 na p\u0142ytki grunt, brak obornika i nawoz\u00f3w sztucznych.<br \/>\n&#8211; Ciekaw jestem \u2013 rzek\u0142em po polsku do B\u0142a\u017cewicz\u00f3w \u2013 co by on pocz\u0105\u0142, gdyby go da\u0107 na ziemi\u0119 podhala\u0144sk\u0105?<br \/>\nOgl\u0105dn\u0119li\u015bmy \u017cywy inwentarz, dom i reszt\u0119 zabudowa\u0144. W ko\u0144cu zwr\u00f3ci\u0142em si\u0119 do starej Niemki:<br \/>\n&#8211; Tu przyjdzie nowa rodzina, jeszcze nie wiem kto; mo\u017ce ja z \u017con\u0105, mo\u017ce moi znajomi, pi\u0119\u0107 os\u00f3b.<br \/>\n&#8211; Och, pi\u0119\u0107 os\u00f3b! \u2013 j\u0119kn\u0119\u0142a sk\u0142adaj\u0105c r\u0119ce.<br \/>\n&#8211; Czy to nie wszystko jedno pani? Tak, czy owak, za miesi\u0105c, czy za pi\u0119\u0107 miesi\u0119cy b\u0119dzie pani musia\u0142a st\u0105d p\u00f3j\u015b\u0107.<br \/>\nNic nie odpowiedzia\u0142a \u2013 wszyscy milczeli. W milczeniu tym wyczuli\u015bmy niedowierzanie.<\/p>\n<p style=\"text-align: center;\"><strong>Sprawa o budzik<\/strong><\/p>\n<p style=\"text-align: justify;\">K\u0142opotliwe milczenie przerwa\u0142 jeden z milicjant\u00f3w, kt\u00f3ry ujrzawszy na oknie male\u0144ki budzik, zapragn\u0105\u0142 go mie\u0107. Zabra\u0142 go z okna i wyci\u0105gn\u0105\u0142 z kieszeni plik banknot\u00f3w.<br \/>\n&#8211; Niech mi go pani sprzeda \u2013 powiedzia\u0142 do Niemki po polsku \u2013 ich nich \u201ecapcarapcap\u201c,ja chc\u0119 zap\u0142aci\u0107.<br \/>\n&#8211; Och nie, zaprzeczy\u0142a Niemka \u2013 nam jest budzik potrzebny, mamy tylko ten jeden.<br \/>\nTu nagle B\u0142a\u017cewicz wyst\u0105pi\u0142 z wybuchem, kt\u00f3rego nikt z nas nie oczekiwa\u0142.<br \/>\n&#8211; -Do jasnej cholery, stoimy przed nimi jak winowajcy! Bierz pan ten budzik i nie pytaj si\u0119! Co ta baba opowiada, tam na g\u00f3rze w pokoju widzia\u0142em jeszcze jeden budzik, a na pewno jeszcze ze dwa maj\u0105 schowane \u2013 gwa\u0142townie zwr\u00f3ci\u0142 si\u0119 do Niemki: &#8211; a pani niech nie udaje niewini\u0105tka \u2013 rzek\u0142 po niemiecku \u2013 ju\u017ce\u015b zapomnia\u0142a jak twoi synowie przyszli do nas, do Trzebinii bez rzeczy wyp\u0119dzili nas z mieszkania na mr\u00f3z!<br \/>\n&#8211; Meine Sohne? \u2013 zdziwi\u0142a si\u0119.<br \/>\n&#8211; Ja, ja, deine Sohne,! Hattwigowie si\u0119 nazywali, czy Hildebrandzi, to jeden diabe\u0142. A jak nie w Trzebini, to w Wadowicach, w Sosnowcu, w Bydgoszczy, w Poznaniu! I nie pytali si\u0119 czy wolno im budzik kupi\u0107 \u2013 zabierali ca\u0142y maj\u0105tek. To twoi synowie zamordowali mi brata w O\u015bwi\u0119cimiu, rozumiesz stara? Hattwigowie mnie z\u0142apali na ulicy jak psa i wywie\u017ali do obozu w Niemczech. Patrz si\u0119 tu! \u2013 gwa\u0142townym ruchem ods\u0142oni\u0142 warg\u0119 ukazuj\u0105c na niej grub\u0105 szram\u0119 i wielk\u0105 dziur\u0119 mi\u0119dzy z\u0119bami \u2013 to robota Hattwig\u00f3w, twoich syn\u00f3w, stara ropucho! Wymordowali\u015bcie nas sze\u015b\u0107 milion\u00f3w i nie na froncie, ale w zgni\u0142ych \u0142agrach, w torturach. Teraz ty i druga i dziesi\u0105ta powinna rodzi\u0107 ma\u0142ych Hattwig\u00f3w, a ja powinienem sta\u0107 ko\u0142o ciebie z siekier\u0105 i ka\u017cdemu noworodkowi \u0142eb rozbija\u0107, a\u017cebym pi\u0119\u0107 milion\u00f3w Hattwig\u00f3w naliczy\u0142! Ale co tu do nich gada\u0107 zwr\u00f3ci\u0142 si\u0119 do nas po polsku \u2013 kiedy i tak nie zrozumi\u0105. O! \u2013 potrz\u0105sn\u0105\u0142 pi\u0119\u015bci\u0105 \u2013 do nich tylko to przemawia. Meine Sohne? Nie! Sk\u0105d\u017ce? Meine Sohne to anio\u0142ki. A\u017ceby was jasna cholera!<br \/>\nPieni\u0142 si\u0119 jeszcze B\u0142a\u017cewicz przez par\u0119 minut, a \u017cona wcale go nie uspokaja\u0142a wiedz\u0105c, \u017ce by\u0142oby to daremne; pami\u0119ta\u0142a jego wybuchy na ulicach Sosnowca, pami\u0119ta\u0142a jak skopa\u0142 pewnego Niemca. W ostatnich dw\u00f3ch miesi\u0105cach uspokoi\u0142 si\u0119 troch\u0119, by\u0142 nawet zupe\u0142nie \u0142agodny &#8211; w rozmowie z Niemcami, a\u017c oto dzisiaj&#8230;<br \/>\n&#8211; W\u0142a\u015bciwie, co ci\u0119 tak zgniewa\u0142o tam u Hattwigow? \u2013 zagadn\u0105\u0142em go w drodze do burmistrza. \u2013 Bo chyba nie to, \u017ce stara nie chcia\u0142a budzika sprzeda\u0107.<br \/>\n&#8211; Oczywi\u015bcie, \u017ce nie. To by\u0142a tylko kropla, kt\u00f3ra dope\u0142ni\u0142a miary. Nie wiem, czy zdajesz sobie spraw\u0119 z wszystkich rozm\u00f3w, jake\u015bmy dzisiaj z Niemcami mieli: u Knobla, u Wittiga, u Kunzego, no i jak si\u0119 tam jeszcze nazywaj\u0105. Wsz\u0119dzie pyskuj\u0105 na Hitlera, ale nie dlatego, \u017ce stworzy\u0142 taki potworny system rz\u0105d\u00f3w, \u017ce zrobi\u0142 z cz\u0142owieka niewolnika, \u017ce zabija\u0142 nie tylko jego cia\u0142o ale i dusz\u0119. Nie, tego mu nie maj\u0105 za z\u0142e. Pami\u0119tasz co m\u00f3wi\u0142 stary Kunzc?\u201e&#8230;no, ale przynajmniej z \u017bydami zrobi\u0142 porz\u0105dek&#8221;. Oni w dalszym ci\u0105gu aprobuj\u0105 wszystkie jego zbrodnie. Czego mu nie mog\u0105 darowa\u0107, to tylko tego, \u017ce przegra\u0142 wojn\u0119. I tu cz\u0142owieku stajesz przed Niemcem, jak przed g\u0142uchym. Mo\u017cesz mu t\u0142umaczy\u0107 na wszelkie sposoby, b\u0119dziesz bezsilny, bo on tego nie zrozumie. Dla mnie jest w tym co\u015b tak przera\u017caj\u0105cego, \u017ce a\u017c czasem my\u015bl\u0119, czy nie ma w tym jakiej\u015b wy\u017cszej celowo\u015bci, wy\u017cszego zrz\u0105dzenia. Inaczej nie mog\u0119 sobie tej ich \u015blepoty wyt\u0142umaczy\u0107. Bo przecie\u017c to s\u0105 ludzie o wysokiej cywilizacji, maj\u0105 wielkich filozof\u00f3w, wielkich teolog\u00f3w i moralist\u00f3w&#8230; wi\u0119c sk\u0105d to za\u015blepienie?<br \/>\n&#8211; Ja sobie to t\u0142umacz\u0119 tym, \u017ce nar\u00f3d niemiecki jest ju\u017c stary, bardzo stary. Nast\u0105pi\u0142o u niego, co\u015b jakby zwapnienie sumienia, jakie\u015b skostnienie&#8230;<br \/>\nBo we\u017a na przyk\u0142ad Rosjan; na og\u00f3\u0142 masa jest wra\u017cliwa na dobro i z\u0142o. Mo\u017cesz to sprawdzi\u0107 z pierwszym lepszym \u017co\u0142nierzem rosyjskim. A u Niemca nie; do jego sumienia nie dotrzesz, bo go nie ma. On ma tylko na\u0142ogi dobre, to znaczy, je\u015bli robi co\u015b dobrego, to tylko dlatego, \u017ce go tak nauczono, \u017ce do tego przywyk\u0142, a nie dlatego, \u017ce mu sumienie tak nakazuje. A ka\u017c\u0105 mu mordowa\u0107, to b\u0119dzie mordowa\u0142, nawet systematycznie, bo nie ma w sobie \u017cywego sumienia, kt\u00f3re by mu krzykn\u0119\u0142o: \u201ecz\u0142owieku, co robisz!&#8221; Co wi\u0119cej: te wszystkie dobre strony ustroju \u201esocjalistycznego&#8221; w hitlerowskich Niemczech, te ustawy zabezpieczaj\u0105ce robotnika przed wyzyskiem kapita\u0142u, te cudownie funkcjonuj\u0105ce Kasy Chorych, te dok\u0142adne obliczenia nadliczbowych godzin pracy, p\u0142atne urlopy itd., itd. \u2013 to wszystko powsta\u0142o wskutek zamierania sumienia indywidualnego, jest jakby gwa\u0142townym asekurowaniem si\u0119 przed nieczu\u0142o\u015bci\u0105 serca i duszy.<br \/>\n&#8211; W takim razie co powiesz o Francji, Anglii W\u0142ochach? To przecie\u017c tak\u017ce stare narody, ale sumienie zdaje si\u0119, maj\u0105 \u017cywe.<br \/>\n&#8211; Nie wiem, nie wiem&#8230; Tu by trzeba co\u015b wi\u0119cej wiedzie\u0107 o niemieckiej \u201emistyce zbiorowo\u015bci&#8221;, a raczej chorobie zbiorowo\u015bci, bo to jest odpowiedniejsza nazwa. Ale czy to b\u0119dzie skostnienie sumienia, czy w\u0142a\u015bciwa Niemcom ch\u0119\u0107 zatracenia w\u0142asnej indywidualno\u015bci w jakim\u015b \u015blepym, zbiorowym p\u0119dzie, to na jedno wychodzi, bo jedno i drugie jest z\u0142e.<br \/>\nZbli\u017cyli\u015bmy si\u0119 do \u015brodka wsi, gdy od strony posterunku nadbieg\u0142 ku nam milicjant i zawo\u0142a\u0142 na tych, kt\u00f3rzy szli z nami, by si\u0119 po\u015bpieszyli.<br \/>\n&#8211; A co si\u0119. sta\u0142o?<br \/>\n&#8211; Na ko\u0144cu wsi jacy\u015b osobnicy przyjechali samochodem i rabuj\u0105 \u015bwinie. Siadajcie na rowery, burmistrz jedzie z nami.<br \/>\nNa drodze, przed zagrod\u0105 Wolffa ujrzeli\u015bmy Wiatra. Sta\u0142 na swych kab\u0142\u0105kowatych szeroko rozstawionych nogach, r\u0119ce trzyma\u0142 w kieszeniach i zdawa\u0142 si\u0119 by\u0107 bardzo zadowolony.<br \/>\n&#8211; Co tam u pana s\u0142ycha\u0107? \u2013 zawo\u0142a\u0142em do\u0144 z daleka.<br \/>\n&#8211; W porz\u0105dku. Zaraz si\u0119 u Wolffa i mi\u0119so na obiad znalaz\u0142o i pok\u00f3j jak si\u0119 patrzy i wszystko co potrzeba.<br \/>\n&#8211; No to niech pan idzie z nami do gminy, b\u0119dziemy formularze wype\u0142nia\u0107. A jak tam z Pito\u0144k\u0105 i Ja\u015bkiem?<br \/>\n&#8211; A chwycili si\u0119 za \u0142by, Jasiek zdar\u0142 jej chustk\u0119 i pokaza\u0142 ostrzy\u017con\u0105 g\u0142ow\u0119, ale si\u0119 w ko\u0144cu pogodzili. Pito\u0144ka wzi\u0119\u0142a to gospodarstwo, a Jasiek drugie w s\u0105siedztwie.<br \/>\nJako\u017c zasta\u0142em ich, jak r\u00f3wnie\u017c i reszt\u0119 ludzi przed budynkiem gminnym. Weszli\u015bmy wszyscy do kancelarii. Zanim jednak zabrali\u015bmy si\u0119 do roboty, zanim usiad\u0142em z formularzami do maszyny, nadszed\u0142 burmistrz.<br \/>\n&#8211; A wy co? \u2013 zwr\u00f3ci\u0142 si\u0119 do nas \u2013 upatrzyli\u015bcie sobie jakie gniazda?<\/p>\n<p>Odra : pismo literacko-spo\u0142eczne: R. 1, 1945, nr 11<\/p>\n<p>\u0179r\u00f3d\u0142o zdj\u0119cia: <a class=\"o5rIVb irc_hol i3724 irc_lth\" tabindex=\"0\" href=\"https:\/\/dzieje.pl\/kalendarz_historyczny\/1\/czerwca\" target=\"_blank\" rel=\"noopener\" data-noload=\"\" data-ved=\"2ahUKEwiWiN_LgeHgAhWho4sKHYFsDCMQjB16BAgBEAQ\"><span class=\"irc_ho\" dir=\"ltr\">Dzieje.pl<\/span><\/a><\/p>\n<hr \/>\n<p style=\"text-align: justify;\">1)\u00a0Henryk Worcell, w\u0142a\u015bc. Tadeusz Kurtyka, urodzi\u0142 si\u0119 1 sierpnia 1909 roku w Krzy\u017cu \u2013 obecnie dzielnica Tarnowa \u2013 w ch\u0142opskiej rodzinie Wojciecha Kurtyki i Marii z Jarmu\u0142\u00f3w. W wieku 16 lat uciek\u0142 z domu i zamieszka\u0142 w Krakowie. Pracowa\u0142 w luksusowym Grand Hotelu przy ulicy S\u0142awkowskiej, jako pomywacz, bufetowy, a p\u00f3\u017aniej, po zdaniu egzaminu zawodowego jako kelner. Do\u015bwiadczenia z pracy opisa\u0142 w najwi\u0119kszej swojej powie\u015bci, czyli \u201cZakl\u0119tych rewirach\u201d, wydanych w 1936 r. Po wojnie, wraz z \u017con\u0105 Antonin\u0105, przeni\u00f3s\u0142 si\u0119 jako osadnik na Ziemie Odzyskane i zamieszka\u0142 na dziesi\u0119ciohektarowym gospodarstwie w miejscowo\u015bci Skrzynka na Ziemi K\u0142odzkiej. Powr\u00f3ci\u0142 te\u017c w tym czasie do pisania. W swoich opowie\u015bciach bezkompromisowo opisywa\u0142 ludzi i stosunki panuj\u0105ce na wsi zaraz po wojnie. Popad\u0142 w konflikt z miejscow\u0105 ludno\u015bci\u0105 w wyniku czego w czasie jednej z b\u00f3jek straci\u0142 oko. Ostatecznie przeprowadzi\u0142 si\u0119 do Wroc\u0142awia, gdzie utrzymywa\u0142 si\u0119 ze skromnych dochod\u00f3w, jakie przynosi\u0142a mu tw\u00f3rczo\u015b\u0107 literacka. Tam te\u017c zmar\u0142 1 czerwca 1982 roku.<\/p>\n<p>2) Heinzendorf to dzisiejsza wie\u015b Skrzynka.<\/p>\n","protected":false},"excerpt":{"rendered":"<p>Spotkanie z j\u0119dz\u0105 Nast\u0119pn\u0105 wizyt\u0119 z\u0142o\u017cyli\u015bmy licznej rodzinie, z\u0142o\u017conej z samych kobiet i dziewcz\u0105t. Wysoka, chuda, j\u0119dzowata Niemka, matka rodu, przywita\u0142a nas potokiem wyzwisk i z\u0142orzecze\u0144. Otoczona gromadk\u0105 c\u00f3rek, zdawa\u0142a si\u0119 upodabnia\u0107 do kwoki otoczonej piskl\u0119tami, kt\u00f3ra niczego ju\u017c si\u0119 nie boi i kt\u00f3rej ju\u017c wszystko jedno co si\u0119 stanie. &#8211; Wyno\u015bcie si\u0119 st\u0105d bandyci! Tu nie macie nic do szukania, to nie jest wasze! To wszystko jest moje, ja tu od dziecka pracowa\u0142am, moje dzieci tu musz\u0105 \u017cy\u0107! \u2013&#8230;<\/p>\n<p class=\"read-more\"><a class=\"btn btn-default\" href=\"https:\/\/www.przyladekhistorii.pl\/index.php\/2019\/03\/01\/henryk-worcell-goracy-dzien-w-heinzendorfie-cz-2\/\"> Read More<span class=\"screen-reader-text\">  Read More<\/span><\/a><\/p>\n","protected":false},"author":1,"featured_media":838,"comment_status":"open","ping_status":"open","sticky":false,"template":"","format":"standard","meta":[],"categories":[23,24,21],"tags":[],"_links":{"self":[{"href":"https:\/\/www.przyladekhistorii.pl\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/843"}],"collection":[{"href":"https:\/\/www.przyladekhistorii.pl\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/posts"}],"about":[{"href":"https:\/\/www.przyladekhistorii.pl\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/types\/post"}],"author":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/www.przyladekhistorii.pl\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/users\/1"}],"replies":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/www.przyladekhistorii.pl\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/comments?post=843"}],"version-history":[{"count":1,"href":"https:\/\/www.przyladekhistorii.pl\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/843\/revisions"}],"predecessor-version":[{"id":844,"href":"https:\/\/www.przyladekhistorii.pl\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/843\/revisions\/844"}],"wp:featuredmedia":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/www.przyladekhistorii.pl\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/media\/838"}],"wp:attachment":[{"href":"https:\/\/www.przyladekhistorii.pl\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/media?parent=843"}],"wp:term":[{"taxonomy":"category","embeddable":true,"href":"https:\/\/www.przyladekhistorii.pl\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/categories?post=843"},{"taxonomy":"post_tag","embeddable":true,"href":"https:\/\/www.przyladekhistorii.pl\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/tags?post=843"}],"curies":[{"name":"wp","href":"https:\/\/api.w.org\/{rel}","templated":true}]}}